Mało kto z nas pamięta czasy, w których niezwykle popularne i wręcz modne były kredyty w innych walutach, głównie frankach, tak zwane kredyty frankowe. Ta niezwykle popularna jeszcze kilka dekad temu forma pożyczek zmieniła życie niektórych w koszmar i spowodowała długotrwałą walkę z systemem.

Frankowiczami nazywamy grupę ludzi, którzy w latach dziewięćdziesiąt dwudziestego wieku lub później zaciągali kredyty we frankach szwajcarskich. Mimo regularnego spłacania kredytu, zobowiązania klientów rosły z dnia na dzień o kilkadziesiąt procent. Stan na rok 2017 szacowało się na milion kredytów oraz około czterech milionów osób obciążonych kredytami.

Obecnie wciąż popularna jest opinia mówiąca o pełnej winie po stronie kredytobiorców, mało kto wspomina o tym, że to bankierzy i doradcy finansowi zaświadczali o opłacalności oraz stabilności owej waluty. To niezrozumienie ze strony opinii publicznej sprawia, że po dzień dzisiejszy frankowicze spotykają się z krytyką, jako iż wybór kredytu w obcej walucie był jedynie ich winą, a także z niechęcią społeczeństwa do pomocy “kredytowiczom” przez państwo.

Warto również wspomnieć o klauzuli indeksacyjnej która jest ważnym argumentem po stronie ludzi objętych kredytem – jest ona jedną z klauzul waloryzacyjnych. Na ich podstawie następowało przeliczenie salda kredytu w dniu wypłaty na walutę franka szwajcarskiego, co wiązało się ze wzrostem salda zadłużenia proporcjonalnie z wzrostem kursu franka. Jest to wykorzystanie uprzywilejowanej pozycji jaką miały banki, co może w jakimś stopniu usprawiedliwić. Istnienie owej klauzuli umożliwiło liczne pozwy.

Chociaż dzisiejsza sytuacja frankowiczów jest już lepsza niż kiedyś,co jest wynikiem długiej walki o swoje prawa za pośrednictwem kancelarii prawnych oraz pomocy państwa, wciąż wielu z nich budzi się codziennie ze świadomością,jak wielkie zobowiązanie finansowe na nim spoczywa. Liczba ogólnych kredytów zmniejszyła się końcem sierpnia 2019 do 455 tysięcy kredytów spłacanych przez 793 tysiące osób, które łącznie mają do spłaty 106 miliardów złotych.

Mimo iż sprawa obciążonych uległa poprawie, wciąż muszą ciężko walczyć w sądach. Nie są jednak oni sami, wiele kancelarii prawnych oferuje pomoc. Przełomowym momentem 2019 roku dla frankowiczów było orzeczenie wydane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego polskiej sprawy frankowej, które stwierdzało nieważność warunków umowy kredytów indeksowanych, w których polskie banki zastępowały różnice kursowe przepisami o charakterze ogólnym. Przychylny werdykt spowodował lawinę pozwów, które wpłynęły do polskich sądów. Pomimo, że wyroki nie są jednomyślne, często są na korzyść kredytobiorców.

Kolejnym czynnikiem mogącym budzić obawy jest koronawirus, który od tygodni budzi panikę również na rynku walut, jednocześnie powodując gwałtowny wzrost kursu franka szwajcarskiego, który w ostatnich dniach wyniósł 4,08 zł, niecałe 10 groszy różnicy sprawiłoby, że osiągnąłby on poziom najwyższy od owianego złą sławą “czarnego czwartku” ze stycznia 2015, kiedy to Szwajcarski Bank Narodowy pozwolił sobie na umocnienie się swojej waluty.

Jak sobie radzą frankowicze?

Nie poddali się i ciągle dzielnie walczą, nie organizują już tak wiele strajków, lecz ich duch walki jest ciągle silny. Musimy sobie uświadomić jak ciężko im naprawdę było, prócz strat materialnych wielu z nich ucierpiało psychicznie – liczne załamania nerwowe, depresje oraz lęki. Dziś jedno jest pewne, żyją niezwykle oszczędnie i mimo walk sądowych dzielnie starają się spłacać raty. Ich sytuacje są skrajnie różne – z jednej strony dociera do nich pomoc ze strony państwa bądź różnych instytucji, a z drugiej nieprzychylne wyroki lub nagłe wzrosty kursu waluty. Jedno jest pewne, przed nimi jeszcze wiele trudu, pracy i stresu.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ